|
![]()
Ta historia, którą dzisiaj Wam opowiem,
zdarzyła się bardzo dawno temu. Mieszkałam
wtedy w Polsce, w Tychach, na Górnym Śląsku.
Nie znałam wtedy Boga tak jak dziś ale codzień
modliłam się do Niego, nawet nie mając do
końca pewności, czy On naprawdę jest.
Zbliżał się 1 wrzesień... kolejny rok
szkolny... Może nie wszyscy wiedzą jak to
wtedy wyglądało..... Każdy długopis, kredki,
tenisówki.... były to towary,
za którymi trzeba było stać w kilometrowych kolejkach.
Moja starsza siostra, która mieszkała wtedy w Zawierciu,
napisała do mnie list.... przyjeżdżaj bo znalazłam sklep,
gdzie jest dużo rzeczy szkolnych i nie ma kolejek.
Więc ja, niewiele myśląc, spakowałam moje dziewczynki
i w drogę.
Najpierw autobusem do Katowic, potem pociąg do
Zawiercia i na koniec autobus, który dowoził nas prawie
pod dom mojej siostry. W pociągu, jednak okazało się,
że nie mam w torbie portfela.
Wyobrażacie sobie co przeżyłam?
Moja cała wypłata... kartki żywnościowe...
wszystko przepadło a tu cały miesiąc przede mną
i w dodatku początek roku szkolnego.......
Rodzina pomogła dostać mi się z powrotem do domu,
przyjaciele podzielili się kartkami ale pieniędzy nie miałam,
ani grosza...
Wieczorem, kiedy się modliłam powiedziałam Bogu
o moich kłopotach i złożyłam Bogu obietnicę..
"Boże, jeśli mi pomożesz i dasz mi jakieś pieniądze
to ja przestane dla Ciebie palić papierosy."
Rano, kiedy wstałam, mój mąż wrócił z nocnej zmiany
i od razu w drzwiach wyjął z kiszeni pokaźną sumę pieniędzy.
Nie wierzyłam własnym oczom.
Hura!!! Jestem uratowana!!!
To była jakś premia..nie wiem... nie pamiętam...
Ważne było to, że były pieniądze. Cały dzień cieszyłam się ...
opowiadałam moim znajomym jak bardzo nam się udało,
jakie mamy szczęście.........
Kiedy wieczorem uklękłam do modlitwy wszystko mi się
przypomniało, co wydarzyło się ostatniego wieczoru...
zrobiło mi sie wstyd. Cały dzień, ani razu nie przyszło mi na myśl,
by Bogu podziękować za jego pomoc a co najgorsze,
wiedziałam, że nie dotrzymam obietnicy,
że nie jestem w stanie skończyć z papierosami.
Płakałam i płakałam przed Bogiem, ze wstydu i z upokorzenia.
Wiedziałam, że źle zrobiłam ale nic na to nie umiałam poradzić.
To był chyba mój pierwszy raz, pierwsza moja modlitwa,
kiedy pokutowałam z płaczem przed Bogiem z powodu mojej
niedoskonałości. Wiem też, że Bóg, kiedy pomagał mi,
wiedział, że o Nim zapomnę, i że nie dotrzymam danego
Jemu słowa a jednak pomógł mi.
Jego miłość jest niesamowita.
Alleluja!!!
Dziś zawsze wiem, że cokolwiek w moim życiu się dzieje,
Bóg mi swą pomoc zawsze śle. Czasami muszę troszeczkę
poczekać. Czasami ogarniają mnie wątpliwości,
bo szatan nie śpi i zaraz próbuje nastawić mnie
przeciwko mojemu Bogu, ale ja trwam i sprzeciwiam się
złym myślom a Bóg nigdy nie spóźnia się.
![]()
Chwała Ci Panie,
że Bogiem moim jesteś,
że w Tobie mogę złożyć całą moją nadzieję.
Wszystko co mam,
mam od Ciebie i kocham Cię,
za Twoją troskę i opiekę nade mną.
Nawet jak przechodzę przez dolinę cienia i śmierci
Ty jesteś ze mną i jestem szczęśliwa,
bo Ty, Panie,
Bogiem moim jesteś i Panem.
Tobie moje życie oddałam i wiem,
że mnie przez wszystko przeprowadzisz.
Tyś mym garncarzem,
jam gliną w rękach Twych,
dlatego dziękuję Ci,
że kształtujesz mnie na obraz i podobieństwo Swoje.
Niech Ci będzie Chwała!
Niech Ci będzie Cześć!
Na wieki wieków!
AMEN!
Dziś będę kontynuować temat Zboru w Laodycei.
Na początku miałam taki plan, że zadam Wam pytania
a potem sama też dam na nie odpowiedź.
Jednak moje plany zmieniły sie, bo, w komentarzach,
przez Was napisanych, wszystko prawie odpowiedzieliście.
Chciałabym jednak jeszcze raz poruszyć zagadnienia
zawarte w wierszu 17 i 18 rozdziału 3;
17. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się,
i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz
i biedak, ślepy i goły,
18.Radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego,
abyś sie wzbogacił i abys przyodział szaty białe, a
by nie wystąpiła na jaw haniebna nagośc twoja,
oraz maści, by nia namaścic oczy twoje, abyś przejrzał."
Tu Słowo Boże mówi o bogactwie, czy to słowo dotyczy
tylko bogactwa materialnego????
Ileż razy spotkaliśmy na swej drodze ludzi, którzy opowiadają
o sobie jak wielu ludziom pomogli,..... a ileż to na misję wysłali?.... .
Ileż to ludzi dzisiaj bazuje na swoich dobrych uczynkach?...
Może nie mówią tego wprost ale mówią o tym jacy to inni bez
serca są. Oczerniają innych aby siebie pokazać w pięknych barwach.
Są też ludzie, którzy bardzo często chodzą do kościoła
i dużo sie modlą.... ale nie mają problemu okłamać... wyśmiać....
wyszydzić..... Czyż oni nie czują się bogaci?
Czyz oni nie myślą, że mają? Ileż to razy spotykamy takich ludzi?
Oni siebie nie widzą i nie słyszą co mówią usta ich.....
ale z boku to widać. Widać też tą duchową nędzę.....
Bóg zaprasza aby u niego nabywać skarby.....
Czyż to nie jest ten drugi, nadstawiony policzek?????
Czyż to nie jest miłość dla nieprzyjaciela????
Czyż to nie jest oddać swoje coś, coś co bardzo jest dla nas cenne,
komuś mijanemu na ulicy, lub zaprosić i ugościć kogoś
wyśmiewanego, nieciekawego i nieznaczącego....
takiego nic nie wartego bliźniego, który na dodatek może
cię okraść????
"...abyś przyodział szaty białe..."
""I odezwał się jeden ze starców, i rzekł do mnie:
Któż to są ci przyodziani w szaty białe i skąd przyszli?
I rzekłem mu: Panie mój, ty wiesz. A on rzekł do mnie:
To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku
i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka"
/Objawienie Św. Jana 7 - 13,14/
Czy zastanawialiście się co to znaczy?
Człowiek, który nawraca się do Jezusa Chrystusa,
doznaje odpuszczenia grzechów. Brud z jego duchowej szaty
zostaje obmyty krwią Baranka.
Dlatego w wierszu 20 jest napisane
"Oto stoję u drzwi i kołaczę........"
Bóg wie, że czas jest bliski, że niedługo będzie koniec...
dlatego Sam Bóg stoi u drzwi naszego serca i kołacze ....
"BĄDŹ GORLIWY I UPAMIĘTAJ SIĘ", Ja chcę dziś twoich
grzechów... oddaj mi je... chcę szatę twojej duszy wyprać
w mojej krwi, chcę abyś mógł właśnie taką przyodziać...
białą... bielusieńką.... abyś mógł zasiąśc na moim tronie,
abyś mógł zwyciężyć....
"Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać
każdemu według jego uczynku.
Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni,
początek i koniec.
Błogosławieni, którzy piora swoje szaty, aby mieli prawo do
drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta.
Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy,
i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je."
/ Objawienie Św. Jana 22 - 12,... 15/
A do anioła zboru w Laodycei
napisz: To mówi Ten, który jest Amen,
świadek wierny i prawdziwy, początek
stworzenia Bożego;
Znam uczynki twoje, żeś ani zimny,
ani gorący. Obyś był zimny albo
gorący!
A tak żeś letni, a nie gorący
ani zimny, wypluje cie z ust moich.
Ponieważ mówisz: Bogaty jestem
i wzbogaciłem się, i niczego nie
potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania
godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły.
Radzę ci, abyś nabył u mnie złota
w ogniu wypróbowanego, abys sie
wzbogacił i abyś przyodział szaty białe,
aby nie wystąpiła na jaw haniebna
nagość twoja, oraz maści, by nią
namaścić oczy twoje, abyś przejrzał .
Wszystkich, których miłuję, karcę
i smagam; bądź tedy gorliwy
i upamiętaj się.
Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli
ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi,
wstąpię do niego i będę z nim
wieczerzał a on ze mną.
Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną
na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem
i zasiadłem wraz z Ojcem moim na
jego tronie.
Kto ma uszy niechaj słucha, co
Duch mówi do zborów.
Objawienie Św. Jana 3 - 14..... 22
Kochani! Co Pan Jezus miał na myśli mówiąc....
- ani żeś zimny ani gorący....
- bogaty jestem .... a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz.....
- o jakie złoto Panu Jezusowi chodzi, co mamy je u Niego nabyć?
- u jakich drzwi Pan Jezus stoi?
- o jakie uszy Panu Jezusowi chodzi?
Troche dużo tych pytań. Jeśli jednak jakieś pominęłam
to zachęcam abyscie je zadali i spróbowali na nie
odpowiedzieć
![]()
![]()
Wczoraj w Kościele kaznodzieja mówił bardzo
ładne kazanie. Mówił dużo ciekawych rzeczy ale co najbardziej
utkwiło mi w głowie, to było słowo o Panu Jezusie.
Kaznodzieja powiedział tak:
Jedyny Boży Syn oddał nam wszystko. Oddał nam całe
swoje dzidzictwo, oddał nam swój honor (krzyż przygotowany
był dla złoczyńców). Oddał nam swoje życie,
oddał nam wszystko co miał.
Dla nas cierpiał okrutnie i dla nas zapłacił za nasze
grzechy. Za Twój i za mój grzech Jezus został ukrzyżowany.
To miejsce przygotowane było dla nas, bo Pismo Święte mówi,
że zapłatą za grzech jest śmierć i Jezus za nas zapłacił.
Alleluja!!!
Potem kaznodzieja zadał nam pytanie:
A co Ty drogi bracie i siostro jesteś gotowy/a/
zrobić dla Jezusa? Co Ty jesteś w stanie Jemu oddać?
I to samo pytanie ja zadaję dziś Tobie,
wierzący blogowiczu....
Co ty jesteś gotawa/y/ zrobić dziś dla Jezusa
i co jesteś gotowa/y/ Jemu dziś oddać?
Jak mylisz... Co Pan Jezus chciaby
dziś od Ciebie otrzymać?
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 83441
| « czerwiec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | ||||
| 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 |
| 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
| 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |
| 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | |
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Założyłam ten blog, bo jestem bardzo szczęśliwą osobą i pragnę się tym szczęściem dzielić. A szczęściem moim jest Jezus Chrystus. Bardzo proszę abyście nie wpisywali żadnych obraźliwych uwag, nie wa...
więcej...Założyłam ten blog, bo jestem bardzo szczęśliwą osobą i pragnę się tym szczęściem dzielić. A szczęściem moim jest Jezus Chrystus. Bardzo proszę abyście nie wpisywali żadnych obraźliwych uwag, nie ważne pod czyim adresem. Szanujmy się nawzajem, bo nie ma człowieka bez belki w oku a co siejemy, to zawsze kiedyś, będziemy musieli zebrać.
schowaj...Na imię mam Krysia. Mieszkam w Australii w Adelaide. Pragnieniem mego serca jest dzielić się ze wszystkimi tym co Jezus Chrystus uczynił w moim życiu. A co On zrobił? Każdy może przeczytać o tym w kategoriach MÓJ PORTRET.
Zapraszam!
Mój e-mail adres:
krysiafijolek@yahoo.com.au